Recenzja „Straight Line Crazy”: Road Rage Roberta Mosesa

Musisz myśleć o przerwie, kiedy uczysz się dziwności wtargnięcie Hudson Yards w tkankę miejską miastaZgodnie z programem, w drugim akcie, rozgrywającym się w 1956 roku, sprawy przybierają obrót, kiedy plan Mosesa, by przedłużyć Piątą Aleję przez Washington Square Park, spotyka się z zaciekłym sprzeciwem ze strony nowego rodzaju adwersarza: „minstreli i kobiety dzierżące torebki” z Greenwich Village. Przeciągnij Jane Jacobs.

Niestety, ta dziennikarka i urbanistka, która do tej pory pojawiła się tylko po to, by się przywitać, nie okazała się, jak za życia, największym oszustem Mojżesza. To dziwny wybór, by uczynić Jacobsa (Helen Schlesinger) postacią drugoplanową. Być może ze względu na niewygody historii – ta dwójka nigdy się nie spotkała – odmawia się nam bezpośredniej konfrontacji, a wraz z nią satysfakcjonującej kulminacji.

Zamiast tego Hare robi się nietypowo mokry, wciąga do rozmowy żonę Mosesa alkoholiczkę z powodu patosu, a Finnual, po dziesięcioleciach w służbie wizji budowniczego, w końcu ją odrzuca. Moses przegrywa na drobnych, w większości wymyślonych punktach, a nie na nokaucie, który faktycznie zapewnili Jacobs, Caro i czas.

Ale nawet gdy inwencja reżyserów słabnie wraz z Hare’s – uroczyste, pełne ukłonów zgromadzenia społeczności są szczególnie głupie – Fiennes nigdy się nie waha. Jego Moses, podobnie jak jego występ, staje się samochodem szukającym drogi, uruchamia silnik i nie ma dokąd pojechać.

To nie tragedia. Gra nadal jest przyjemnością, a Moses wciąż jest w niełasce. Człowiek, który w ujęciu Hare’a uważa, że ​​samochody są „otwieraczem do puszek” do puszek, jakim jest Ameryka, nie rozpoznałby Manhattanu, który po dziesięcioleciach dyskusji jest wkrótce wprowadzi opłatę za wjazd do centrum miasta.

Jeśli skuteczność bestii jest często lepsza niż dosadność demokracji w wykonywaniu zadań, nie zawsze jest tak trwała — to wystarczający powód, aby zobaczyć „Straight Line Crazy”. W środku tego, co teraz wydaje się przegraną bitwą o progresywizm, warto spojrzeć na diabła ze strachem, zazdrością i odrobiną Freuda.

Prosta linia szalona
Do 18 grudnia w Shed na Manhattanie; theshed.org. Czas trwania spektaklu: 2 godziny 30 minut.

Leave a Comment