Gabinet osobliwości Guillermo Del Toro jest przerażająco dobry

Peter Weller w Gabinecie Osobliwości Guillermo Del Toro

Wchodzi Peter Weller Gabinet Osobliwości Guillermo Del Toro
Zdjęcie: Ken Worner/Netflix

Na początku każdego odcinka najnowszego serialu Netflix z antologią horroru Gabinet Osobliwości Guillermo Del Toro, nagrodzony Oscarem reżyser wita publiczność. Przedstawianie każdej nowej historii przed prawdziwym gabinetem ciekawostek, Labirynt Pana filmowiec natychmiast przywołuje jedno i drugie Alfred Hitchcock prezentuje i Rod Serling Strefa mroku. A porównania są trafne, jeśli są łatwo przyjmowane. W końcu podczas pierwszego wejścia del Toro do telewizji stał się gospodarzem i twórcą smaku dla gwiazdorskiej gamy gawędziarzy horrorów i thrillerów, którzy przypominają nam, dlaczego gatunek ten pozostaje podatnym gruntem do odkrywania najbardziej palących problemów.

Ale może powinniśmy się zatrzymać, żeby wyjaśnić, dlaczego del Toro wybrał „gabinet osobliwości” zarówno jako tytuł, jak i koncepcję serialu. Jak wyjaśnia w pierwszym odcinku serii (Lot 36 w reżyserii Guillermo Navarro, napisany przez Reginę Corrado z oryginalnej opowieści del Toro): „W minionych stuleciach, kiedy świat był pełen tajemnic, a podróże były zarezerwowane dla bardzo niewielu, narodziła się nowa forma kolekcji”. Gabinet Ciekawostek, którym mógł być budynek lub prawdziwy mebel, zawierał najróżniejsze rzeczy. A do każdego z jego przedmiotów była dołączona historia. Na górze każdej z odsłon otwiera tytułową drewnianą, rzeźbioną szafkę i proponuje nam przedmiot, który okaże się kluczem do tych historii (powiedzmy, komplet kluczy lub pilot).

Te wstępne przerywniki pomagają wyjaśnić sposób, w jaki seria podchodzi do swoich elementów gatunkowych. W końcu gabinet osobliwości służy w równym stopniu jak strukturalna zarozumiałość jako metafora scenerii antologii. Del Toro chce nam przypomnieć, że przerażające historie mogą i zaczynają się od najbardziej przyziemnych przedmiotów – ale także, że sam akt opowiadania, umiejętność takiego narracyjnego polotu należy do twórców filmowych będących sercem tej serii antologii. Dlatego każdy wstęp umieszcza takie obiekty obok wyrzeźbionych postaci reżyserów reżyserujących każdy odcinek.

Każda rata, która może pochwalić się reżyserami takimi jak Panos Cosmatos (Mandy), Jennifer Kent (Babadook, słowik) i Katarzyny Hardwicke (Trzynaście, Zmierzch), podobnie jak piękna drewniana szafka o tej samej nazwie, jest fachowo wykonana. Dbałość o szczegóły we wszystkim, od sugestywnych pejzaży dźwiękowych, które przywołują wykopane groby, po starannie wykonane przestrzenie, które naprawdę nawiedzają, podnosi te przerażające krótkie opowieści grozy o tak ponadczasowych tematach, jak chciwość, duma i próżność, a wszystko to podczas pogłębiania diabolizmu , wciela się w zombie, szczurzych królów, mściwe demony i oczywiście najbardziej przerażającego złoczyńcę, jaki można sobie wyobrazić: sam kapitalizm.

    Daphne Hoskins i Rupert Grint w Gabinecie Osobliwości Guillermo Del Toro

Daphne Hoskins i Rupert Grint Gabinet Osobliwości Guillermo Del Toro
Zdjęcie: Ken Worner/Netflix

Każda recenzja serii antologicznej – zwłaszcza tak mocnej jak ta – z pewnością stanie się popularna. I chociaż mogłem skupić się na jednym z wielu wyróżniających się odcinków (na przykład aktorzy Tim Blake Nelson i F. Murray Abraham napisali, w których zagrali, odpowiednio, „Lot 36” i „The Autopsja”, porywające zapowiedzi występów, które jako medytacja nad tym, co zawdzięczamy zmarłym), bylibyśmy niedbali, gdybyśmy nie wybrali tego, z którego musimy się jeszcze otrząsnąć.

Mowa o sequelu „The Outside” Anny Lily Amirpour. Napisana przez Haley Z. Boston i oparta na opowiadaniu autorki komiksów Emily Carroll, ta horror-komedia jest mrożąca krew w żyłach. W świątecznym odcinku z lat 80. występuje Kate Micucci (najbardziej znana jako połowa duetu komediowego Garfunkel i Oates) jako Stacey, nieudolna bankierka, której miłość do taksydermii, nie wspominając o jej niemodnym wyczuciu stylu, trzyma ją w pogotowiu. spaceruje ze swoimi pięknie wypielęgnowanymi kolegami.

GABINET CIEKAWOŚCI GUILLERMO DEL TORA | Oficjalny zwiastun | Netflix

Jak w przypadku każdego odcinka, najlepiej pozostawić szczegóły „The Outside” nietknięte, ale wiedz, że komediowa wrażliwość Micucci – jak również skłonność Dana Stevensa do grania dużych, choć pociągających dziwaków – są umiejętnie zastosowane tutaj, gdy Stacey zdecyduje, że jej ulepszenie przybędzie. w formie reżimu urody, który okazuje się niemal katastrofalnie autodestrukcyjny… aż tak nie jest. Amirpour jest jednym z najbardziej ekscytujących głosów pracujących w horrorach, co udowodniła w swoich filmach. W „The Outside” udaje jej się zdemaskować plotki z lodówki i urządzić Secret Santas z taką łatwością, że nigdy nie uwierzysz, że jest coś bardziej przerażającego niż stado kobiet w ochraniaczach na ramiona, które po cichu cię osądzają, jednocześnie agresywnie myjąc ręce. Mroczna komediowa bajka o niemożliwych do osiągnięcia standardach piękna, do których kobiety niepotrzebnie się trzymają, reżyserska oferta Amirpoura to przede wszystkim fantastyczna okazja, by zobaczyć blask Micucci. Przedłużone ujęcie, które zamyka sam odcinek – który kpi i komplikuje zbyt ponury koniec – jest oszałamiającą klasą mistrzowską w sposobie, w jaki komedia i horror są idealnymi towarzyszami.

Jako zarówno przegląd współczesnego horroru, jak i oda do ponadczasowego charakteru wielu jego trosk, Gabinet Osobliwości Guillermo Del Toro jest mile widzianym dodatkiem do pracy filmowca. Jak wielokrotnie udowadnia, nagrodzony Oscarem reżyser jest w równym stopniu uczniem, co mistrzem horroru, a tutaj po raz kolejny pozwala widzom rozkoszować się jego wieloma możliwościami z mnóstwem emocji i chwil. aktualne historie – i w sam raz na upiorny sezon, nie mniej.


Gabinet Osobliwości Guillermo Del Toro premiera 25 października na Netflix.

Leave a Comment