Europejski Bank Centralny ponownie podniósł stopy procentowe

Gdy nad europejską gospodarką nadal unoszą się chmury, Europejski Bank Centralny nałożył w czwartek kolejną dużą podwyżkę stóp procentowych, ponieważ decydenci starali się szybko ograniczyć rekordowo wysoką inflację w regionie.

Bank centralny, który ustala politykę pieniężną dla 19 krajów posługujących się euro, podniósł stopy procentowe o trzy czwarte punktu procentowego, odpowiadające poprzedniemu wzrostowi w zeszłym miesiącu. Po powolnym początku podwyżek — jej lipcowy wzrost był pierwszym od ponad dekady – bank powiedział, że szybko zaostrzył politykę, ponieważ inflacja okazała się gorsza i trwalsza niż oczekiwał bank.

W ciągu zaledwie trzech miesięcy bank podniósł stopy procentowe o 2 punkty procentowe, najszybsze tempo zacieśniania w dwuletniej historii banku.

Ceny konsumpcyjne w strefie euro wzrosły średnio o 9,9 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem we wrześniu, w rekordowym tempie, napędzanym przez ceny energii i żywności. Bank dąży do dwuprocentowej stopy inflacji.

„Inflacja pozostaje zbyt wysoka i przez długi czas pozostanie powyżej celu” – powiedziała Christine Lagarde, prezes banku centralnego na konferencji prasowej we Frankfurcie w czwartek.

Jej zdaniem polityka banku polega na osłabieniu sił napędzających popyt i zabezpieczeniu przed ryzykiem dalszego wzrostu oczekiwań inflacyjnych.

„Jeszcze nie skończyliśmy; jest więcej terenu do omówienia” – powiedziała pani Lagarde.

Jednak bank centralny podał niewiele szczegółów na temat dokładnej ścieżki podwyżek stóp procentowych. Lagarde powiedziała, że ​​bank poczynił „znaczne” postępy w wycofywaniu łatwych pieniędzy ze strefy euro i chociaż stopy procentowe będą dalej rosły, liczba i skala nadchodzących ruchów będzie ustalana na podstawie danych na każdym posiedzeniu politycznym. Dodała, że ​​ze względu na zwiększoną niepewność udzielanie zbyt wielu wskazówek do przodu nie było pomocne.

Wyzwania stojące przed bankami centralnymi wzrosły w ostatnich miesiącach, ponieważ prawodawcy podjęli dalsze kroki w celu ochrony gospodarstw domowych i przedsiębiorstw przed rosnącymi cenami, zwłaszcza wysokimi rachunkami za energię. Bankierzy centralni ostrzegają, że polityka fiskalna nie może działać w sprzeczności z polityką pieniężną. Wielka Brytania stała się międzynarodowym przykładem tego ryzyka. Zeszły tydzień, Liz Truss zrezygnowała z funkcji premiera po tym, jak obniżki podatków wywołały wstrząs na rynkach finansowych.

Rządy europejskie nie zgodziły się o tym, jak powinny reagować na rosnące ceny energii, przy czym bogatsze kraje wykorzystują swoją lepszą sytuację fiskalną, aby wydawać więcej. Niemcy ogłosiły niedawno plan pomocy w wysokości 200 miliardów euro (201 miliardów dolarów) dla swoich gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i przemysłu.

Polityka fiskalna powinna być tymczasowa, ukierunkowana i dostosowana do pomocy najsłabszym, powiedziała Lagarde. Te rozważania pomogą prawodawcom „zareagować na potrzeby osób najbardziej dotkniętych erozją dochodów i inflacją, ale bez napędzania inflacji o szerokim zasięgu”, powiedziała. „Ponieważ byłoby to całkowicie odwrotne do zamierzonych w tym sensie, że wymagałoby od nas podjęcia bardziej restrykcyjnych środków polityki pieniężnej”.

„Wszyscy zwracamy uwagę na to, co dzieje się w sąsiednich krajach” – dodała. „I myślę, że wiadomości mówią same za siebie.

Zdolność bankierów centralnych do kontrolowania inflacji została poddana surowej próbie w minionym roku. Kiedyś oczekiwano, że wysoka inflacja szybko minie, zwłaszcza gdy była napędzana głównie wysokimi i niestabilnymi cenami energii poza kontrolą decydentów. Gospodarki stanęły jednak w obliczu szeregu wstrząsów gospodarczych, które skłoniły banki centralne do podjęcia działań.

Zaczyna być widoczny wpływ wysokiej inflacji. Pożera dochody gospodarstw domowych i zyski przedsiębiorstw, ograniczając produkcję, gdy fabryki nie mogą sobie pozwolić na wysokie koszty energii.

Bank centralny w strefie euro toczy trudną walkę z rosnącymi cenami. Jeśli inflacja nadal będzie wyższa i trwalsza niż się spodziewa, bank może zareagować silniejszą polityką pieniężną. Jednocześnie jednak pogarszają się perspektywy gospodarcze, a gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa są mniej zdolne do ponoszenia kosztów wyższych stóp procentowych.

Gospodarka strefy euro prawdopodobnie będzie słaba do początku przyszłego roku, powiedziała Lagarde. „Poprzez zmniejszenie realnych dochodów ludzi i podniesienie kosztów firm, wysoka inflacja nadal ogranicza wydatki i produkcję” – powiedziała.

I tak, podczas gdy inflacja jest znacznie powyżej celu banku centralnego, analitycy już teraz pytają, jak wysoko decydenci strefy euro będą w stanie podnieść stopy procentowe w obliczu zbliżającej się recesji.

„W zimie coraz wyraźniej będzie też widać, że gospodarka strefy euro weszła w poważną recesję” – przewidują w nocie ekonomiści banku Berenberg. Oczekują, że politycy jeszcze dwa razy podniosą stopy.

Analitycy holenderskiego banku ING również spodziewali się zakończenia podwyżek stóp na kolejnym posiedzeniu w lutym. „Podczas gdy dzisiejsza ogromna podwyżka była oczywista, spodziewamy się znacznie bardziej kontrowersyjnych dyskusji w grudniu i końca cyklu wędrówek w lutym” – napisali w notatce.

Stopa depozytów bankowych, które banki otrzymują za deponowanie pieniędzy w banku centralnym na noc, została podniesiona w czwartek do 1,5 proc., a nowa stawka wejdzie w życie 2 listopada. Bank podniósł również dwie pozostałe kluczowe stopy kredytowe o trzy procent. – ćwierć punktu. W porównaniu z niektórymi międzynarodowymi odpowiednikami jest to nadal stosunkowo luźne stanowisko polityczne. W Stanach Zjednoczonych docelowa stopa procentowa Rezerwy Federalnej wynosi od 3 do 3,25 proc. Bazową stopę procentową Banku Anglii ustalono na 2,25 proc.

W czwartek Lagarde powiedziała, że ​​podwyżki stóp procentowych mogą wymagać wyjścia poza zwykłą „normalizację” polityki, aby zapewnić powrót inflacji do celu. Mimo to nie przedstawiła żadnych dalszych wskazówek, jaka może być stawka.

Oczekuje się, że stopa inflacji pozostanie powyżej celu banku centralnego w ciągu najbliższych dwóch lat, podał bank na początku tego miesiąca. Ceny gazu ziemnego w Europie, które silnie wpłynęły na stopę inflacji, ostatnio spadły, ponieważ pogoda jest nadal stosunkowo ciepła, a rządy zdołały wypełnić magazyny. Ale ceny wciąż są dwukrotnie wyższe niż rok temu, a analitycy twierdzą, że nadal istnieje ryzyko, że ceny mogą ponownie gwałtownie wzrosnąć. Ceny są wyższe w przypadku kontraktów terminowych na zimę, kiedy spodziewane jest zmniejszenie zapasów.

Politycy również uważnie obserwują, jak bardzo firmy podnoszą ceny i czy pracownicy żądają wyższych płac w odpowiedzi na wysoką inflację. Na razie te drugorzędne efekty wydają się być ograniczone, ale pojawiają się oznaki wzrostu płac i oczekiwań inflacyjnych powyżej docelowego poziomu. Kontrolowanie inflacji może być bardzo trudne, gdy oczekiwanie, że ceny będą nadal rosły, stanie się rzeczywistością.

Jednym ze źródeł pocieszenia dla polityków może być euro. W środę po raz pierwszy od ponad miesiąca wzrósł powyżej 1 dolara. Urzędnicy obawiali się, jak słabe euro zwiększyło presję inflacyjną poprzez zwiększenie kosztów importu.

W czwartek bank poinformował też, że w czasie pandemii zmienia warunki udzielania pożyczek bankom. Miały one zapewnić bankom tani dostęp do finansowania oraz zachęcić do udzielania kredytów przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym.

Jednak wraz ze wzrostem inflacji i podniesieniem stóp procentowych przez bank centralny, pożyczki dały europejskim bankom możliwość arbitrażu, aby spieniężyć swoje udziały w banku centralnym, zauważyli analitycy. Bank centralny powiedział, że zmienia warunki tych kredytów, aby odzwierciedlić jego bardziej restrykcyjną politykę pieniężną. Od przyszłego miesiąca oprocentowanie tych kredytów wzrośnie, a bank zachęca do wcześniejszej spłaty.

Te nowe warunki doprowadzą do wyższych kosztów kredytu dla firm i gospodarstw domowych, ponieważ koszty kredytu w bankach będą wyższe, powiedziała Lagarde. „To nieuniknione, biorąc pod uwagę sytuację finansową, w której się znajdujemy”.

Leave a Comment