Dzwoniąc do kolegów z drużyny, Aaron Rodgers dzwoni do swojego trenera

USA DZIŚ Sport

Mój ulubiony dźwięk od każdego trenera lub zawodnika pojawił się sześć lat temu w przyszłym miesiącu, kiedy rozgrywający Packers Aaron Rodgers odrzucił moją opinię, zwrócił się do mnie po imieniu i powiedział:nie trać czasu na czytanie takich bzdur”.

(Powinienem wysłać Aarona i darmowa kopia Rozgrywający.)

Problem powstał, ponieważ Rodgers w tym czasie publicznie krytykował zespół, co logicznie było również krytyką trenera Mike’a McCarthy’ego. Rodgers powiedział po przegranej z Coltami, że: na linii bocznej brakowało energii. Rodgers powiedział również, że gracze muszą mieć zdrowy strach przed utratą pracyjeśli ich nie zrobią.

Mój punkt widzenia był prosty. Ostatecznie to od głównego trenera zależy, czy linia boczna promieniuje energią, a zawodnicy obawiają się konsekwencji złego występu. Więc Rodgers koniecznie zapytał, czy główny trener wykonuje swoją pracę, nawet jeśli Rodgers tego nie powiedział.

Rodgersowi nie podobało się to, że zrobiłem wtedy logiczne połączenie. Prawdopodobnie nie spodoba mu się to, co teraz powiem.

Ale nie uniknę tego. Siedzi tam i patrzy nam wszystkim prosto w twarz. Kiedy Rodgers mówi, że gracze są popełnianie błędów umysłowych przez 20 procent czasu (tjco piąty gra), a kiedy sugeruje, że gracze, którzy popełniają zbyt wiele błędów, nie powinni grać, ale najwyraźniej grają, jest to cios w trenera Matta LaFleura.

Jak może nie być? Co by to było innego? Kto jeszcze byłby odpowiedzialny za tolerowanie chronicznych błędów graczy, którzy nie ponieśli żadnych konsekwencji za chroniczne błędy?

Może tym razem Rodgers nie będzie zły, że skończyłem jego myśl. W 2016 roku wydawał się zdeterminowany, aby nigdy nie powiedzieć niczego, co skłoniłoby kogokolwiek do zbadania go. Od tego czasu dokonał wykalkulowanego zwrotu pięty, zajmując pozycje i postawy oraz łącząc kontrowersyjne sprawy, a konsekwencje są przeklęte.

Mimo to z pewnością ma nadzieję, że po swojej stronie będzie miał swoich kolegów z drużyny i trenerów. Wołanie nienazwanych graczy za popełnianie zbyt wielu błędów nie pomoże. Domyślne powołanie się na człowieka odpowiedzialnego za występy wszystkich graczy również nie pomoże.

Ciekawie powinno być dzisiaj, kiedy LaFleur spotyka się z dziennikarzami na podium centrum prasowego. A kiedy Rodgers stanie przed swoją szafką, może jeszcze raz przypomni wszystkim, żeby nie tracili czasu na czytanie tego rodzaju bzdur.

Leave a Comment