Damian Lillard z Blazers odchodzi, ale nie przejmuje się zbytnio cielęciem

PORTLAND, Oregon. Damian Lillard Opuścił przegraną 119-98 Portland Trail Blazers z Miami Heat w środę wieczorem z naderwaną prawą łydką.

Lillard, sześciokrotny All-Star, pokuśtykał na niewiele ponad pięć minut przed końcem trzeciej kwarty i skierował się prosto do szatni. Nie wrócił.

Przemawiając po meczu, Lillard powiedział, że łydka była trochę ciasna przed końcówką i że napięcie nie zniknęło w pierwszej połowie, co skłoniło go do wywierania na nią pewnej presji w przerwie. Powiedział, że kiedy podszedł do strzału w trzeciej kwarcie, to jeszcze bardziej utwardziło się, prowadząc do jego wyjścia.

„To nie było coś, czym się nadmiernie przejmowałem” – powiedział dziennikarzom. „Po prostu wiem, że próba przeforsowania go w piątym meczu sezonu nie miałaby sensu”.

Lillard powiedział, że nie miał rezonansu magnetycznego ani żadnych innych testów.

„Szczerze, gdyby to była gra play-off, grałbym” – powiedział. „Byłoby ciasne i niewygodne, ale zagrałbym. Jeśli to mówi ci, jak bardzo się martwię, albo byłbym”.

Lillard powiedział, że prawdopodobnie nie zagra w piątek wieczorem, kiedy Blazers będzie gospodarzem Houston Rockets. Po tym Portland ma przerwę przed gospodarzem Memphis Grizzlies w następną środę.

„Teraz muszę być sprytny i upewnić się, że codziennie będę wykonywał kilka sesji terapeutycznych i spróbuję je rozciągnąć” – powiedział. “Więc prawdopodobnie nie zagram w ten mecz w piątek. To daje mi sześć dni, czasem dwie sesje, czasem trzy sesje i postaram się być na to gotowy. Zobaczymy.”

Lillard miał 22 punkty, w tym cztery za 3, zanim odniósł kontuzję. Zdobył ponad 30 punktów w trzech z czterech pierwszych meczów Blazerów w tym sezonie.

Kontuzja, jakkolwiek niewielka, była przerażająca dla Blazerów, ponieważ Lillard opuścił 47 meczów w zeszłym sezonie z dokuczliwą kontuzją brzucha, która wymagała operacji. W pierwszych czterech meczach tego sezonu w końcu wyglądał sprawnie i zwinnie.

„Jest wcześnie. Mamy dobry początek. Rzeczy mają się dobrze. Nie czułem się tak dobrze od drugiego lub trzeciego roku” – powiedział. „Wszystko, co zrobiłem tego lata, po prostu się sumuje. Czuję się szybko, czuję się silny. Nie męczę się. I nie chcę tego stracić. Więc muszę być cierpliwy i nie mogę iść naprzód o sobie.”

Portland był ostatnim niepokonanym zespołem w Konferencji Zachodniej.

Associated Press przyczyniła się do powstania tego raportu.

Leave a Comment